Witaj...szkoło... 
Obywatele, rodacy! :D

Dziś, pierwszego września, rozpoczęliśmy mszą świętą nowy rok szkolny w Jezuickim Centrum Edukacji.
Dla większości będzie to kolejny rok w murach naszej 'budy'. Jednak mieliśmy również okazję poznać pierwszoklasistów, których bardzo serdecznie witam w naszej społeczności :) Podejrzewam, że dla wielu z nich nowa szkoła, klasa, nauczyciele to spore przeżycie. Mimo to jestem pewien, że szybko odnajdą się w nowej roli gimnazjalistów/licealistów. Zapewne wszyscy 'nowi' już wiedzą od starszych znajomych, który z nauczycieli to 'kosa', którego można zagadać na temat militariów, a u którego z powodzeniem przeglądać facebooka ;)

Szczęśliwie, wrzesień to miesiąc, w którym ta cała wielka, straszna, niechciana machina, zwana szkołą, dopiero się rozkręca.
Podejrzewam, że teraz każdy z nas zrobi wszystko, aby tylko nie otwierać książek ;)
Tak więc będzie jeszcze czas na wspomnienie wakacyjnych przeżyć, przygotowanie się psychiczne do rozpoczęcia nauki, otwarcie szafek szkolnych, w których z pewnością wylęgają się nowe, nieznane gatunki bakterii. A propos, może ktoś z Was wykorzysta je jako projekt na biologię? No, ale to może później, nie teraz. Będzie czas na projekt z biologii, i z fizyki, i z historii ;D

Mam nadzieję, że nauczycielom, równie jak uczniom, nie chce się rozpoczynać pracy. Jestem pewien, że nikt z nas nie będzie poszkodowany jeśli pierwsze kartkówki, sprawdziany, pytania odsuniemy lekko w czasie. W końcu, co się odwlecze, to nie uciecze, prawda? A przed nami jeszcze dużo, duuużo czasu.

Jak na razie musimy przyzwyczaić się do rannego wstawania i szkolnego dzwonka. I to jest w tym momencie największym wyzwaniem :)





[ Zobacz wpis ] ( 3991 Oglądane )   |  Link trwały
Wszystko co dobre... 
Drodzy stęsknieni za szkołą uczniowie!

Po, mam nadzieję, aktywnym i przyjemnym czasie wakacji nadchodzi chwila, w której znowu przekroczymy szkolne mury i nie wypuszczą nas stamtąd aż do 29 czerwca 2011 roku.

Chociaż brzmi to trochę brutalnie i zdaję sobie sprawę, że niektórzy siarczyście zaklną przypominając sobie o czekających ich obowiązkach, to mam wrażenie, że 1 września będzie doskonałą okazją do spotkania z przyjaciółmi.
Już wyobrażam sobie chłopaków próbujących wypatrzyć, w którym miejscu koleżanki opaliły się najmocniej, dziewczyny chwalące się nowymi 'cudownymi bluzeczkami' oraz nauczycieli udających radość z kończących się wakacji. Do tego dojdzie jeszcze bezcenne zdziwienie na twarzach nowych uczniów, gdy zaraz po przekroczeniu szkolnego progu usłyszą pełne wyrzutu pytanie pana Antoniego: 'A ty, czego tu?'

Tak więc wszyscy, którzy ze zniecierpliwieniem oczekujecie tego wspaniałego, cudownego, ukochanego, wypełnionego sprawdzianami i obowiązkami roku szkolnego!
Jeżeli już pastujecie buty, prasujecie białe koszule, strugacie ołówki i układacie książki w plecaku od największej do najmniejszej, jeżeli już przebieracie nogami i obgryzacie paznokcie wyczekując tego chwalebnego dnia, w którym otworzycie zeszyt do... INFORMATYKI i napiszecie 'LEKCJA, TEMAT', to mam dla Was radę:

Lepiej spożytkujcie Wasz zapał na grę w piłkę, siatkówkę, czy po prostu posmakujcie ostatnich dni wakacji, bo w październiku z wytęsknieniem będziecie oczekiwali chwili, w której otrzymacie nowe świadectwa!

[ Zobacz wpis ] ( 867 Oglądane )   |  Link trwały
Rajd Szkolny 
W poniedziałek, 13 czerwca zebraliśmy się w doskonałych humorach w celu poszukiwania przygód na stokach naszych pięknych gór. Pogoda idealna, uśmiechy na twarzach, doskonała ekipa i weseli nauczyciele... czegóż chcieć więcej?

Tak więc wyruszyliśmy w kierunku Piwnicznej. Wędrówkę zaczęliśmy w Łabowej dokąd podwiozły na autobusy. Gawędząc i żartując pokonywaliśmy w ślimaczym tempie kolejne odcinki. Co prawda marsz co chwilę przerywały liczne postoje, aby nawet ci, którzy najbardziej się wlekli, nie odstawali za bardzo od reszty grupy. Przerwy zarządzane były przez 'miłosiernych' nauczycieli, którzy 'pozwalali nam odpocząć'. Sami jednak zapewne nawet się nie zgrzali.

Dłuższy postój zaliczyliśmy na Hali łabowskiej, gdzie pani Witek urządziła nam sesję zdjęciową. Największą furorę robiły słit fotki na stojącym nieopodal traktorze, który udało nam się uruchomić.

W końcu, po wielogodzinnej podróży dotarliśmy do Piwnicznej-Czercz. Mieszkaliśmy w domkach 5-6 osobowych. Wprawdzie niektórzy musieli spać na podłodze, ale to również miało swój urok.

Rywalizacja drużyn poszczególnych klas rozpoczęła się od konkursów. Pierwszym był test wiedzowy, następnie konkurs piosenki rajdowej. Do późnego wieczora siedzieliśmy przy ognisku, rozmawiając i drąc się wniebogłosy. Najlepiej wychodziły nam pieśni, których chyba nie będziemy przytaczać w szkole.

Kiedy 'położyliśmy się spać' w ośrodku nie zapanowała jednak cisza. Najciekawiej mieli ci, którzy ze swoich okien widzieli ognisko, wokół którego przebywali nauczyciele. Zawsze wiedzieli, kiedy do ich domku zbliża się któryś z opiekunów. Podobno zabawnym widokiem był również taniec jednego z nauczycieli przy palenisku.

Następnego dnia kontynuowaliśmy zawody w naszym rajdzie. Od rana przygotowywano śniadania konkursowe i kolejne konkurencje. Pojawiły się kiełbaski z grilla, zasmażane parówki, kanapeczki, tosty i tym podobne. Grunt, że wszyscy żyjemy po naszych własnoręcznie robionych potrawach. Z reszty dyscyplin najzabawniejszą okazało się przeciąganie liny. Zawodnicy musieli użyć nie tylko siły, ale i sprytu, gdyż teren polano wodą, a oni sami znajdowali się w plastikowych workach. Oj! Niejeden z nich miał brudne spodnie!

Po południu nastąpiło rozwiązanie i podsumowanie rywalizacji. Na zakończenie rajdu przyjechali również ojcowie dyrektorzy. Zwycięzcą okazała się... mieszana drużyna klas Ib i Ic! Miejsca na podium nagrodzone zostały tytułami 'Platfusy' oraz 'Jany', a także tobołkami, w których znajdowała się słodka niespodzianka. Następnie nasi koledzy urządzili dla reszty uczestników pokaz ASG. W pełnym osprzętowaniu zainscenizowali krótką scenkę walki, która bardzo przypadła nam do gustu.

Wracaliśmy pociągiem. Byliśmy zmęczeni, ale w pełni usatysfakcjonowani. Rajd był doskonałą zabawą. I żałowaliśmy tylko jednego; że na kolejny taki wypad musimy czekać cały rok.

[ Zobacz wpis ] ( 1009 Oglądane )   |  Link trwały
Dzień Sportu, czy Dzień Dziecka? 
Jak przystało na Liceum i Gimnazjum, Dzień Dziecka w naszej szkole świętowany był brakiem zajęć lekcyjnych. Hurra!

Oczywiście, żeby nikogo nie urazić mianem dziecka, atrakcje odbyły się pod dumną nazwą Dnia Sportu. Mimo iż faktycznie w uprawianie sportu włączał się każdy, to również każdy z nas czuł się niczym małe dziecko. I bardzo słusznie! Przecież każdy, nawet nauczyciele (o dziwo!), był lub dalej jest dzieckiem. Wydaje się, że najlepiej przypomnieliśmy sobie o tym w trakcie meczu Nauczyciele kontra Uczniowie.

Pierwsza połowa dała dużo satysfakcji zgromadzonej widowni, gdyż wreszcie mieliśmy okazję pokazać swoją wyższość nad 'teacherami'. Mimo usilnych starań drużyna koła pedagogicznego musiała uznać wyższość licealistów. Jednak w drugiej połowie nauczyciele zmagający się tym razem z gimnazjalistami przypomnieli sobie jak się biega. Każdy wywodzący się z pokoju nauczycielskiego wypruwał sobie płuca, aby nie stracić autorytetu wśród uczniów. A jak wiadomo każdy błąd pociągał za sobą cierpkie komentarze... Mimo to grający pod presją nauczyciele i nauczycielki (nie można zapomnieć o poświęceniu pani Kumor) poradzili sobie z kilkukrotnie młodszymi przeciwnikami. Nie można powiedzieć, że do wyniku nie przyczyniło się 'obiektywne' sędziowanie. Szczególnie kiedy arbitrem był pan Pieniążek, manager zespołu nauczycieli. No cóż, 'sąd sądem, ale sprawiedliwość...' znów była po stronie dorosłych.

Mecz to jedno, ale emocje wzbudzały również inne konkurencje: przeciąganie liny, konkurs 'kapek', czy bieg lotny. Zwycięscy zostali obdarowani nagrodami i zapewnili sobie nieśmiertelną sławą szkolnych bohaterów.

Po naszych 'igrzyskach' zmęczeni, głodni i spragnieni posilaliśmy się kiełbaskami z grilla. Wszyscy byli radośni i uśmiechnięci. Tak powinno być zawsze! I najważniejsze - nikt nie myślał o tym, że następnego dnia znowu mieliśmy rozpocząć lekcje o 8:00. Ale to już inna historia...

[ Zobacz wpis ] ( 933 Oglądane )   |  Link trwały
w obronie szkolnego parkingu 
Rok szkolny rozpoczął się na dobre i nikt chyba już nie czuje, że zaledwie kilka tygodni temu wygrzewaliśmy się na słońcu i robiliśmy różne głupie rzeczy. Weszliśmy już w trans i żyjemy znów od weekendu do weekendu( przynajmniej w moim przypadku).

Ksiądz Robak jest chętny do zorganizowania kółka brydżowego, od razu wyjaśniam ta decyzja nie jest samoistna ani samowolna. To nasz trener brydżowy sam się przypomniał i nasz organizator nie mógł znaleźć racjonalnej wymówki na przełożenie rozpoczęcia zajęć na maj.

Już na rozpoczęciu roku szkolnego zostało nam ogłoszone, że szkoła dysponuje tablicą interaktywną, Mieści się ona w sali informatycznej( to ten biały kwadrat czy też prostokąt na ścianie). Niedowiarkowie dotykali tegoż fragmentu ściany, aby namacalnie sprawdzić istnienie owego cudu techniki. W szkole, obok pana Antoniego mieści się również ekran, prezentujący nam niezwykle cenne informacje i kompromitujące zdjęcia.

Co więcej, przy wejściu do szkoły na tablicy korkowej można zaobserwować ogłoszenie, stanowiące informacje, dotyczącą miejsca parkingu dla uczniów. Na załączonej mapce widnieje sformułowanie "Bulwar Obrońców Narwiku". Zestawiając to z faktem, iż w rzeczywistości Narwiku bronili Niemcy, warto podjąć refleksję nad ewentualnymi faszystowskimi poglądami naszych władz. Trzeba wspomnieć, że nazwa ta została rzeczywiście wprowadzona przez komunistów, co stanowiło przez pewien czas przyczynę szyderstw z głupoty i braku w wiedzy historycznej demokratycznie wybranej władzy ludowej. Zatem czy to nazewnictwo nie powinno odsyłać nas do komunistycznych zapędów osób kierujących owo ogłoszenie??? Dziś bulwar nosi nazwę Bohaterów Narwiku, co przynajmniej może stanowić wyraz patriotyzmu, nie to, co u nas w szkole.

P. S. Zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 1997 r. Nr 78, poz. 483) w Art. 13 i 256 wyraźnie mówi, że propagowanie idei systemów totalitarnych podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.


[ Zobacz wpis ] ( 1484 Oglądane )   |  Link trwały

<Powrót | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | Dalej> Ostatni>>