Wielka_i_Noc_zgłoście_się_! 
Dziś ostatni dzień marca. Już po zmianie czasu. Ukrócili nas o 1h i niewątpliwie to dla pracujących umysłem rzecz ciężka do przejścia. Cóż, trzeba się niejednokrotnie pogodzić z faktem, iż dzieje się tak odkąd wprowadzono poprawki do kalendarza gregoriańskiego. Nie należy jednak winić papieża za pomysł mający pomóc zbawić ludzkość :D Dzięki temu możemy faktycznie kontrolować czas na Ziemi, bez większego niepokoju i nerwów ;) Chociaż Rosja... ummm... pomińmy. Jak wiosna się rozpoczęła? W szkole z pewnością żywiołowo. Nasi rodzice robili porządki w domu, my w naszych mózgach, zaś nauczyciele w dziennikach przy pomocy wszelkich form sprawdzających naszą wiedzę. Jest to niezwykle niewinne, nieprawdaż? Jednak to tylko zdanie nauczycieli pozbawionych chociażby decymetra sześciennego barwy motylej na sercu... no zero poczucia dbałości o przyszłe pokolenie; chyba nie myślą, że będziemy pracować tylko odsypiając te nieprzespane noce, które zamiast w ciepłym łóżku spędzamy nad toną książek i zeszytów. Jedyne co może pocieszać to próba przekazania fantazji ułańskiej przyszłym pokoleniom. Jakby jakaś data narodzin poety lub słynnego radiologa była nam potrzebna do zbawienia. A nóż się trafi i nasze życie będzie zależeć od tej daty? To chyba jedyna pozytywna strona i jedyny kartezjański, racjonalistyczny powód do sposobu przystosowania nas do świata, w którym rządzą różni TeRrOrYśCi. Nie ma to jak konserwatywne poglądy :P Prócz tego, w końcu po wielu nieudanych próbach wyszła nasza szkolna gazetka. "Skarga. Nic o nas bez nas" to jej kolejny numer, którego wydanie było przez różnorakie preturbacyje opóźnione, lecz dzięki nieugiętości i wytrwałości kilku osób gazetka koniec końców ujrzała światło dzienne. Zespół redakcyjny zaprasza do lektury!
Dziś w szkole odbyły się śniadania wielkanocne. Stan rzeczy: uczniowie zadowoleni, bo jeden dzień więcej odpoczynku, nauczyciele, o dziwo! tak samo jak i my. Śniadanie miało się rozpocząć o 9.00. Jednak niektórzy już o przed ósmą kursowali po szkole tam i we te, by sale były przygotowane do tej symbolicznej uroczystości. Śniadania zorganizowane dokładniej lub mniej, choć każdy starał się jak mógł, by było ono jak najbardziej rodzinne i przytulne. O.dyrektor święcił pokarmy i życzył każdej klasie dobrych i miłych świąt oraz smacznego jajka. Po śniadaniu nie obyło się bez użycia cennej substancji jaką jest H20 w celach rekreacyjnych. Kiedy jednak i jej zabrakło (Jezuici zadbali o to by zakręcić kurki z dopływem wody; miejmy nadzieję, że tak nie stanie się z gazem) chwycono się bardziej lepkich metod, czyt. soków. Po skończonych celebracjach, dwa w jednym (Śniadanie Wielkanocne i Śmigus Dyngus) wszyscy rozeszli się w pokoju do swych domów czekając na Zmartwychwstanie Pańskie. Amen.

Smacznego jajca i mokrego dyngusa:
Lianell, gugu i Mops


[ Zobacz wpis ] ( 939 Oglądane )   |  Link trwały

<<Pierwszy <Powrót | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | Dalej> Ostatni>>