szara szkolna rzeczywistość 
Zaczyna się etap zastraszanie kartkówkami, sprawdzianami, minus jedynkami i czym się da. Z niektórych przedmiotów pogromy ma już za sobą, po których pozostały jedynie czerwone ślady w dzienniku, wyrażające brak litości silniejszego względem słabszych oraz rzesze smutnych twarzy. Naszymi sprzymierzeńcami są ci belfrzy o słabej pamięci. Czasami nawet, jeśli pamiętają o klasówce siła woli zjednoczonej klasy potrafi sprawić, iż przestaje pamiętać. Różne historie się zdarza wciskać... Gorzej z tymi, którzy mają dyski twarde w głowach albo jak uczeń nieumyślnie przypomni o sprawdzianie, a klasa chce go zabić, rozszarpać, poćwiartować...(dalszy opis przerwano ze względu na zbyt drastyczne sceny mogące przyprawić o zawał niektórych), nie mówiąc już, iż taka jednostka ma przerąbane u swoich kolegów...
Bio-chemy poza swoimi przedmiotami wiodącymi nie wiedzieć, czemu czują się jak na rozszerzonym języku polskim, a to za sprawą pewnej bardzo ambitnej polonistki(wszyscy są zdania, że nauki nigdy za wiele, prawda?)
Nie ma znaczenia, w której się jest klasie i tak straszą maturami. Niezawodny sposób na uśmiech w trudnych chwilach ma ksiądz Generał. Każde wspomnienie o Fokarium wywołuje radość na jego twarzy. Chyba ma tam jakieś bliższe znajomości, ciekawe, kim jest wybranka. Cóż ludzie mają różne gusta.
Generalnie jednak nie jest tak źle. Pan Antoni, co dzień wita jakimś motywującym i pobudzającym do życia komentarzem. On to przynajmniej ma poczucie humoru.


[ Zobacz wpis ] ( 2413 Oglądane )   |  Link trwały

<<Pierwszy <Powrót | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | Dalej> Ostatni>>