jakoś leci 
Minęły już dni lekcji organizacyjnych. Nauczyciele są optymistami i myślą, że jak pod rząd mamy osiem lekcji to zapamiętamy, z którego przedmiotu ile razy możemy zgłosić NP lub, w którą stronę należy patrzeć podczas sprawdzianu. Wyjątek stanowią lekcje informatyki, które do końca roku będą przypominać mniej lub bardziej zorganizowane lekcje organizacyjne. Chyba, że wpadnie Putin , puści oko i wprowadzi algorytmiczno-matematyczny porządek. Sieczka teraz nie tylko u pana Sieczko. Zaczynają się już pierwsze poważne kartkówki i odpowiedzi ustne( brak stosowne komentarza wyrażającego towarzyszący wszystkim entuzjazm).
Szkielet w Sali biologicznej stoi dumnie i przypomina jak świetlana przyszłość czeka biologów. Ach, jak to motywuje do nauki... Ludzie z biol-chema muszą na niektóre zajęcia laboratoryjne zakładać fartuchy czy im się to podoba czy nie. Ludzie z mat-fiza są lekko zazdrośni i pojawiła się propozycja, aby przebierali się przed każdą lekcją matematyki za cyfry. Cóż, niektórzy i bez przebrania idealnie zagraliby zero. A co za co powinien się przebrać human? Tumaniści już na pewno coś wymyślą. Byleby nie przyszło im do głowy paradować po szkole w strojach(a w zasadzie bez) antycznych bogów.
Tyle się mówi o tolerancji i wzajemnej integracji między kulturami, a jak proponujemy nauczycielom wymianę międzynarodową na lekcjach francuskiego/niemieckiego to odnoszą się nieprzychylnie do naszej inicjatywy. Dzieli nas gruby mur szkolny(zwykle jesteśmy w oddalonych od siebie salach).A kiedyś z tego powodu staniemy się bandą rasistów. Na razie jest jeden w szkole i zupełnie wystarcza. Nawet o czarnych dziurach potrafi opowiadać godzinami..., a nam pozostają tylko czarne dziury na zawsze w głowach.
Na fizyce karzą nam się uczyć o warunkach równowagi, a nie wolno nam poćwiczyć równowagi, chwiejąc się na krześle. A podobno podstawową zasadą nauki fizyki jest przeprowadzanie doświadczeń...Nie pozwalają nam także na wyrzucanie nic ani nikogo przez okno, a potem się dziwią, że nie wiemy jak zachowa się ciało spadające na dół.


[ Zobacz wpis ] ( 782 Oglądane )   |  Link trwały
Udając, że Ciebie nie ma... 
... na lekcji. Dzisiaj pewna osoba zauważyła, że pierwszoklasiści wchodząc na lekcje sztuki z panią mgr XY nie mieli zbyt tęgich min, a siadając w ławkach zajmowali miejsca od końca. Nie jest to tylko problem pierwszych klas, jak zauważa nasz szpieg Dreszczowiec, czasem i starsze klasy mają problem z jakimś przedmiotem, ale chyba głównie z nauczycielami, którzy gdyby mogli zabiliby swym spojrzeniem(UWAGA! Klasa IIb GAJ chce zorganizować wycieczkę do Hogwartu, proszę natychmiast wybić im to z głowy, bowiem umiejętności nabyte tam przez nauczycieli mogą być wykorzystane przeciwko nam, między innymi zabijanie spojrzeniem!). Dlatego też niezbędne jest wprowadzenie porad:
W jaki sposób przeżyć lekcję z nauczycielem

I Przed lekcją postaraj się porozmawiać o czymś co lubisz, np. o codziennym picu mleka.
II Za wszelką cenę postaraj się wybić obraz nauczyciela z głowy, bądź kreatywny i wyobraź sobie np. piękną Helenę, tylko nie stań się napalonym Parysem!
III Wchodząc do klasy poczujesz "zapach ciała", jeżeli okna wcześniej były zamknięte, wtedy udaj się by otworzyć jedno z nich i złap świeże powietrze jednym wielkim haustem, pomaga oczyścić umysł.
IV Usiądź spokojnie w ławce i słuchaj nauczyciela, nawet jeżeli boisz się jego każdego słowa, które mocno drży i odbija się w Twej głowie, pomyśl, że słuchasz swojej babci, która chce ci podać świeże, jeszcze cieplutkie ciasteczka, które bardzo swojsko pachną.
V Jeżeli cię zapyta nie panikuj! Wstań, wytrzyj o koszulkę spocone ręce, delikatnie chrząknij i postaraj się mówić płynnie, tak jakbyś prosił tatę by kupił Ci klocki LEGO z najnowszych STAR WARS, wtedy wszystko powiesz składnie.
VI Jeżeli ciągle się na Ciebie patrzy i myśli jakby cię złamać, wyobraź sobie zieloną łąkę pokrytą pasmem niebieskich chabrów(bławatków - jak zwał, tak zwał), motylki o kolorach tęczy i dodaj do tego bezchmurne niebo oświetlone jasnymi promieniami słońca, rozmarz się, a kiedy przestanie się na Ciebie patrzyć wróć do świata żywych i dalej z uwagą przysłuchuj się mądrością prawionym przez nauczyciela.
VII Wychodząc z klasy nie zapomnij powiedzieć głośno: "do widzenia", może Ci ulży xD


Teraz ogłoszenia szkolne:
1. Pilne! W toalecie dziewczyn, na I piętrze, druga kabina jest nieczynna, jest tyle korków, mógłby ją ktoś zresetować.
Uczennica z klasy matematyczno-fizyczno-informatycznej( do którego ta uczennica, bo jeśli do pkt. 2 no to...)
2. Zgubiłem długopis, mam go już od dziesięciu lat i jestem do niego bardzo przywiązany, WYGLĄD: czarny, a na nim postacie Spidermana, na zatyczce jest mały pajączek.
3. Jakby ktoś widział moje spodenki do WF-u proszę zadzwonić: 0-700-888-008

Miłego weekendu:
Lianell...

[ Zobacz wpis ] ( 948 Oglądane )   |  Link trwały
Jakby tu zacząć... 
Mamy za sobą dopiero dwa dni nauki a już szykuje się ostra jazda... Niektórzy mają już za sobą pierwsze wpadki. W liceum na przedmiotach wiodących będzie niezła "przekopa". Nauczyciele straszą nas sprawdzianami jak polski rząd, że będzie w 2012 tyle autostrad, że się stadiony nie zmieszczą.
W dniu rozpoczęcia roku szkolnego miały być świecone dzienniki i palone znicze. Po cichu liczyliśmy, że jakimś cudem dojdzie do pomyłki i zostaną podpalone dzienniki. Lecz niestety nasze nadzieje okazały się złudne.
Przez wakacje dużo w szkole się nie zmieniło. Zdziwienie budzi nowy mojżeszowy(bądź judaszowy) wizaż naszego historyka. Jakby dysponował jeszcze laską(bez skojarzeń: chodzi o laskę drewnianą) to można byłoby błyskawicznie przejść przez Morze Czerwone.
W szkole pojawiły się także nowe drzwi, oddzielające pokój nauczycielski od reszty świata(grono pedagogiczne izoluje się niczym polski rząd na uchodźstwie). Nowe drzwi to nowy obiekt...do rozwalenia(czysta prowokacja). Chętnych nie brakuje. Ciekawe czy przetrwają próbę czasu. Skoro to pokój nauczycielski powinny być to drzwi pancerne bądź też kuloodporne( oczywiście po to żeby zapewnić bezpieczeństwo uczniom). W końcu nauczyciele są jak szyby: pozwalają widzieć prawdę, ale oddzielają od rzeczywistości. Szafki na razie są nietknięte, ciekawe przez jak długo. Ławki i krzesła zostały wyczyszczone z naszych artystycznych wzorków i napisów. A przecież powinno się uwieczniać "osiągnięcia" uczniów dla przyszłych pokoleń. Byłaby to żywa lekcja historii i kultury...xD
P.S. Dla niewtajemniczonych zdjęcie główne na blogu przedstawia kółko biologiczne w Rytrze, które z zainteresowaniem przygląda się kopulującym robakom;)


[ Zobacz wpis ] ( 980 Oglądane )   |  Link trwały
Nie ma to jak dobry początek ;) 
Czy życie byłoby weselsze bez szkoły? Nie raz słyszy się naokoło siebie: "Jezu jak ja nienawidzę tej budy!" albo "Ta nauka to koszmar, już dłużej tego nie zniosę!". Jednak myślę, że każdy tak naprawdę choć trochę znajduję rozrywki w szkole... hmmm... rozrywki, no oczywiście głównie przychodzimy się tam uczyć, ALE, tam też poznajemy nowych ludzi, którzy z czasem stają się dobrymi kumplami. Odpowiedzcie sobie szczerze przed samym sobą: Czy szkoła jest naprawdę nudna, czy to przypadkiem ona nie zapełnia nam właśnie luki "bezczynność" lub "zawieszenie"? Dobra teraz koniec tej filozofii...
WŁAŚNIE nasz szkolny Blog ożywa z dniem 2 września, kiedy to odbywają się pierwsze lekcje. Ten zaszczytny przywilej opisywania szkolnych podrygów otrzymały pewne niezwykle wścibskie osoby: Lianell i gugu! To one będą towarzyszyć temu blogowi i zdawać Wam na bieżąco nowinki niekiedy śmieszne, czasem bolesne dla uczniów, czy też nauczycieli. Mamy uszy wszędzie, oczy wszędzie i posiadamy szósty zmysł... o którym będziemy pisać później*, teraz zajmijmy się początkiem roku szkolnego, był on bowiem niesamowity i tajemniczy jak każde rozpoczęcie, chociaż uczeń przy zdrowym umyśle raczej za pasjonujący uznałby zakończenie roku szkolnego, co jest równoznaczne z początkiem wakacji, ale nie przejmujcie się do końca jeszcze 10 miesięcy!!! Powracając do głównego i jakże ważnego wątku. Msza rozpoczęła ten nowy rok szkolny wraz z wybiciem godziny 9.00. O.Dyrektor i O.Robak jak co roku podnieśli nas na duchu mądrymi przemówieniami i dodali otuchy naszym mózgownicom, które wedle prawa mają być nastrojone dokładnie od 1 września, gdzie potem poprzez katorżniczą pracę trwającą 10 miesięcy ocieramy się o katharsis, o czym zapewne dowiecie się uważnie słuchając wykładów naszych polonistów. Po jakże niecodziennym, poruszającym i wzniośle zaśpiewanym hymnie Rzeczpospolitej Polskiej na placu wsparł nas jeszcze list od ministra oświaty, ale na tym skończyło się nasze szczęście. Następnie nadania dla nauczycieli i co najważniejsze: ślubowanie klas pierwszych gimnazjum i liceum. Streszczę krótko... Klasy gimnazjum były chyba zbyt przejęte, więc nie były w stanie wydobyć ze swych jeszcze młodych strun głosowych jakiegokolwiek dźwięku, natomiast klasy liceum zabrzmiały głośniej niż dzwony watykańskie i były z siebie bardzo dumne. Potem wszyscy udali się do klas ze swymi wychowawcami: niektórzy byli nowi inni "zużyci" bardziej lub mniej(zależy od stanu nerwowego, na którym swe znamienne piętno odcisnęli starzy wychowankowie). Wszędzie wrzawa, podniecone głosy i te iskierki w oczach - tak nawiasem ciekawa jestem czy też będą tacy uradowani gdy przyjdzie im znieść tortury, do których wykonywania daleko każdemu średniowiecznemu królowi, w przeciwieństwie do naszych ukochanych nauczycieli. Jak się okazało na dzień następny te barwne świetliki w oczach w większości pogasły... no cóż... bywa... do zobaczenia w kolejnej relacji szkolnych perypetii:

Lianell.

Oto wyniki pierwszych kartkówek z biologii:
WYNIKI

*jest on charakterystyczny dla uczniów nawiedzonych nadmierną energią, którą wykorzystują wzbogacając się o najnowsze ploteczki :P

[ Zobacz wpis ] ( 988 Oglądane )   |  Link trwały

<<Pierwszy <Powrót | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 |